Spis treści
1. Opowiadaj dziecku, co właśnie robicie2. Powtarzaj te same słowa wiele razy3. Pokazuj i nazywaj4. Łącz słowa z gestami5. Poczekaj chwilę na odpowiedź6. Jesteś lustrem7. Rozwijaj to, co dziecko już mówi8. Zamiast poprawiać, powiedz prawidłowo9. Ty już wiesz, ale nie mów!Zauważaj małe postępyNie potrzebujesz osobnej godziny na naukę mowyJak naturalnie wspierać rozwój mowy dziecka? 9 rzeczy, które możesz robić każdego dnia

Spis treści
1. Opowiadaj dziecku, co właśnie robicie2. Powtarzaj te same słowa wiele razy3. Pokazuj i nazywaj4. Łącz słowa z gestami5. Poczekaj chwilę na odpowiedź6. Jesteś lustrem7. Rozwijaj to, co dziecko już mówi8. Zamiast poprawiać, powiedz prawidłowo9. Ty już wiesz, ale nie mów!Zauważaj małe postępyNie potrzebujesz osobnej godziny na naukę mowyKiedy zostałam mamą, szybko przekonałam się, że wspieranie rozwoju dziecka nie musi oznaczać organizowania kolejnych zajęć czy wykonywania specjalnych ćwiczeń.
Z rozwojem mowy jest podobnie. Tak naprawdę mnóstwo okazji do nauki pojawia się podczas zwykłego dnia. Przy ubieraniu, kąpieli, jedzeniu, spacerze czy zabawie na podłodze.
Maluszek słucha nas właściwie od początku. Obserwuje naszą twarz, zaczyna rozpoznawać powtarzające się słowa, później sam próbuje odpowiadać dźwiękiem czy gestem, aż w końcu pojawiają się pierwsze słowa.
Zebrałam więc rzeczy, które sama stosowałam jako mama i które naprawdę łatwo wpleść w codzienność.
1. Opowiadaj dziecku, co właśnie robicie
Nie chodzi o to, żeby przez cały dzień mówić do niemowlaka bez przerwy. Wystarczy od czasu do czasu opowiedzieć mu, co właśnie się dzieje.
Przy ubieraniu możesz powiedzieć:
„Zakładamy skarpetkę. Jedna noga, druga noga. Gili, gili.”
Przy jedzeniu:
„Jem banana. Banan jest żółty. Mniam! Jaki pyszny banan”
A na spacerze:
„Jedzie auto. Brum, brum! To szybkie, czerwone auto.”
Dzięki temu dziecko słyszy słowo dokładnie wtedy, kiedy widzi rzecz albo czynność, której ono dotyczy. I najlepsze jest to, że nie musisz znajdować na to dodatkowego czasu. Po prostu wykorzystujesz to, co i tak robicie.
Jak to łatwo zapamiętać? Wyobraż sobie, że jesteś tym narratorem z paradokumentów typu „Dlaczego ja?”. Dziwne, ale działa. Opowiadasz dziecku, o tym, co robisz i co się wokół niego dzieje. Niby oczywiste rzeczy, ale dla maluszka to niesamowite historie.
2. Powtarzaj te same słowa wiele razy
Nam, dorosłym, powtarzanie w kółko tego samego może wydawać się nudne. Dla małego dziecka jest czymś zupełnie normalnym i niesamowicie potrzebnym.
Widzicie psa?
„Pies. To jest pies. Pies idzie. Hau, hau robi pies.”
Nie musisz za każdym razem wymyślać nowego określenia. Dziecko potrzebuje usłyszeć dane słowo wiele razy, zanim zacznie je rozumieć, a później samo go używać.
Z tego samego powodu maluchy potrafią bez końca słuchać tej samej piosenki albo oglądać tę samą książeczkę. To, co nam wydaje się kolejną powtórką, dla nich nadal jest nauką.
To jak z nauką języka obcego. My jako dorośli też nie zapamiętamy nowego słówka na angielsku, słysząc je tylko jeden raz.
3. Pokazuj i nazywaj
To chyba jedna z najprostszych rzeczy, jakie możemy robić. A działa!
„To jest kot.”
„Tu mam nos.”
„Piłka!”
Możesz wskazać przedmiot palcem, wziąć go do ręki albo pozwolić dziecku go dotknąć.
Ja najbardziej lubię wykorzystywać to, czym dziecko akurat samo się zainteresowało. Jeśli podczas spaceru maluch zafascynowany patrzy na koparkę, to jest świetny moment, żeby powiedzieć: „Koparka. Zobacz, jedzie koparka”.
Nie zawsze musimy kierować uwagę dziecka na to, czego akurat chcemy je nauczyć. Często wystarczy pójść za jego zainteresowaniem.
To też świetny tip od Marii Montessori: obserwuj dziecko i podążaj za jego zainteresowaniami. Twoje wskazanie i nazwanie przedmiotu, czy części ciała jest wówczas pięknym dialogiem. Dziecko swoją uwagą mówi bez słów „Mamo, to mnie interesuje!”.
4. Łącz słowa z gestami
Zanim pojawią się pierwsze słowa, dziecko może już całkiem sporo nam „powiedzieć” gestami.
Możecie razem robić „pa, pa”, bić brawo, wyciągać rękę przy „daj” czy pokazywać części ciała.
Warto przy tym mówić:
„Pa, pa!”
„Daj.”
„Brawo!”
„Gdzie jest nos?”
Gest pomaga dziecku zrozumieć znaczenie słowa i daje mu możliwość odpowiedzi, nawet jeśli jeszcze nie potrafi tego słowa wypowiedzieć.
Szybciej niż słowo „pa” dziecko nauczy się gestu i to jest sztos – to bardzo wspiera rozwój mowy dziecka.
5. Poczekaj chwilę na odpowiedź
To jest proste, ale sama łapałam się na tym, jak łatwo odpowiedzieć za dziecko.
Pytamy: „Gdzie jest tata?” i niemal natychmiast dodajemy: „Tutaj jest tata!”.
Spróbuj czasem po prostu poczekać kilka sekund. Dziecko nie musi odpowiedzieć słowem. Może spojrzeć w stronę taty, uśmiechnąć się, wydać jakiś dźwięk albo wyciągnąć rękę. To też jest odpowiedź.
W ten sposób zaczyna się coś, co później będzie normalną rozmową. Ja coś mówię, czekam, Ty odpowiadasz, a później znowu moja kolej.
Maluchy potrzebują dużo więcej czasu na przetworzenie dźwięku w mózgu i reakcję. Pauza to Wasz przyjaciel w rozowju mowy.
6. Jesteś lustrem
Jeśli dziecko mówi: „Ba-ba-ba”
odpowiedz: „Ba-ba-ba!”
I zobacz, co zrobi. Dzieci na ogół uwielbiają, jak robi sięz nimi zabawę w „lustro”.
Może odpowiedzieć ponownie. I nagle okazuje się, że właśnie odbyliście krótką rozmowę, chociaż wiele osób mogłoby to zbagatelizować.
Z czasem można do takich dźwięków dokładać ciekawe atrakcje.
„Ba-ba-ba….” – udaję i latam w powietrzu zabawką.
„Bam” – zabawka spadła.
7. Rozwijaj to, co dziecko już mówi
Ten sposób przydaje się szczególnie wtedy, kiedy zaczynają pojawiać się pierwsze świadome dźwięki i słowa.
Dziecko mówi: „Hau!”
Możesz odpowiedzieć: „Tak, pies! Pies robi hau, hau.”
Albo: „Am!”
Dopowiadam: „Chcesz am? Chcesz banana?”
Nie oczekuję wtedy, że dziecko powtórzy całe moje zdanie. Ono powiedziało tyle, ile na tym etapie potrafi, a ja po prostu dokładam do tego trochę więcej.
To świetnie rozbudowuje zasób słów, ale pamiętaj też że drobne przestoje w rozowju mowy są normą.
8. Zamiast poprawiać, powiedz prawidłowo
Pierwsze słowa bardzo często nie brzmią tak jak nasze,a le to nie powód by wytykać błędy. Nikt z nas przeciez teog nie lubi.
Dziecko może powiedzieć „oć” zamiast „chodź”. Nie ma potrzeby odpowiadać:
„Nie oć. Powiedz: chodź.”
Można po prostu powiedzieć:
„Chodź! Tak, już do Ciebie idę.”
To takie pozytywne budowanie poprawnej wymowy. Nie przez korygowanie błędu, ale przez poprawne modelowanie.
9. Ty już wiesz, ale nie mów!
My rodzice jesteśmy wybitni w czytaniu dzieciom w myślach. Czasami wystarczy jedno spojrzenie i już wiemy, że dziecko chce wodę, ulubioną zabawkę albo coś do jedzenia.
Kiedy maluch zaczyna już świadomie używać gestów, dźwięków albo pierwszych słów, warto czasem dać mu chwilę na zakomunikowanie tego samemu.
Patrzy na kubek?
Zamiast od razu go podawać, można zapytać: „Chcesz wodę?”
I chwilę poczekać.
Może wskaże kubek. Może wyciągnie rękę. Może wyda dźwięk, którego używa, kiedy chce pić.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby specjalnie doprowadzać dziecko do frustracji. Wystarczy nie wyprzedzać go za każdym razem i zostawić trochę miejsca na jego własną próbę komunikacji.
Rodzice potrafią czytać w myślach, ale nie wykorzystuj tego za często. Daj dziecku przestrzeń do gadania.
Zauważaj małe postępy
Na początku łatwo ich nie zauważyć, szczególnie jeśli czekamy na wyraźne „mama”, „tata” czy „daj”.
Tymczasem postępem może być już to, że dziecko zaczęło wskazywać palcem. Że na pytanie „gdzie jest pies?” patrzy w jego stronę. Że zaczyna robić „pa, pa”. Że używa „brum” zawsze wtedy, kiedy widzi samochód.
Później pojawią się kolejne dźwięki i pierwsze słowa. Warto patrzeć właśnie na te małe zmiany, bo rozwój mowy zaczyna się dużo wcześniej niż pierwsze wypowiedziane słowo.
Wskazywanie palcem to już duży milowy krok maluszka.
Nie potrzebujesz osobnej godziny na naukę mowy
To jest chyba najważniejsza rzecz, którą chciałabym przekazać innym rodzicom.
Nie musimy codziennie organizować dziecku specjalnych ćwiczeń. Kąpiel może być okazją do nazywania części ciała. Na spacerze możemy rozmawiać o zwierzętach i samochodach. Przy śniadaniu nazywać jedzenie. Podczas ubierania mówić o ubraniach, rękach, nogach czy brzuchu.
A kiedy oglądamy razem książeczkę, wcale nie musimy czytać jej od pierwszej do ostatniej strony. Możemy pokazywać obrazki, nazywać je, robić „hau”, „miau”, „brum” i czekać na reakcję dziecka.
Tak naprawdę większość okazji do wspierania rozwoju mowy już mamy. Trzeba tylko zacząć je zauważać.